Wiosną i latem 1939 roku w rejonie południowo – zachodniej Polski dochodziło do wielu naruszeń przestrzeni powietrznej przez niemieckie samoloty rozpoznawcze. Dotyczyło to również dzisiejszych terenów powiatu wieruszowskiego, wieluńskiego i sieradzkiego. W lipcu br. mija 86 rocznica utworzenia w rejonie Wielunia zasadzki mającej za zadanie przechwytywać niemieckie samoloty odbywające loty rozpoznawcze.
Wobec braku spełnienia przez Polskę żądań Hitlera (m.in. oddania Gdańska Niemcom, zgody na budowę eksterytorialnej autostrady i linii kolejowej łączącej Niemcy z Prusami Wschodnimi, przystąpienia Polski do paktu antykominternowskiego) Niemcy rozpoczęły przygotowania do ataku na Polskę. Częścią tych przygotowań było rozpoznanie budowy umocnień i rozmieszczenia wojsk w rejonie przygranicznym. W tym celu już od maja 1939 roku dochodziło do licznych naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej przez niemieckie samoloty rozpoznawcze. Loty te odbywano głównie na samolotach typu Dornier 17. Maszyny te górowały nad polskimi samolotami prędkością maksymalną i osiąganym pułapem.
Aby przeciwdziałać niemieckim lotom rozpoznawczym nad terytorium Polski Inspektorat Obrony Państwa wydał zarządzenia, zgodnie z którymi jednostki lotnicze miały wytypować samoloty myśliwskie z personelem naziemnym, aby utworzyć zasadzki na niemieckie samoloty rozpoznawcze bezkarnie przekraczające granice kraju. Jedno zarządzenie nakazywało utworzenie takiej zasadzki w rejonie Wielunia. Jako obszar odpowiedzialności tej zasadzki wyznaczono powiat wieluński wraz z powiatami sąsiednimi. Do zasadzki przeznaczono 4 samoloty myśliwskie typu PZL P – 11c wraz 6 pilotami, obsługą naziemną i niezbędnym sprzętem oraz paliwem i amunicją na transporcie kołowym. Na dowódcę zasadzki wyznaczono podporucznika pilota Wacława Króla (późniejszego asa myśliwskiego, w czasie II wojny światowej zestrzelił 9 niemieckich samolotów, w tym 2 w kampanii wrześniowej). Wyznaczone polskie samoloty myśliwskie osiągały prędkość maksymalną ok. 360 km/h, były już dość zużyte (eksploatowano je od połowy lat 30-stych) a ich uzbrojenie stanowiły tylko 2 karabiny maszynowe. Niemieckie samoloty osiągały wyższe prędkości (ponad 400 km/h) i posiadały silniejsze uzbrojenie strzeleckie.
Zasadzka została zorganizowana po 10 lipca 1939 roku na trawiastej łące w okolicy Wielunia a samoloty startowały w chwili, gdy piloci otrzymali informacje z przygranicznych posterunków obserwacyjnych lub sami usłyszeli głos nadlatujących hitlerowskich samolotów. Pilotom polskim w pierwszej kolejności nakazano zmusić niemieckie samoloty przekraczające granicę Polską do lądowania. W przypadku braku reakcji pilotów niemieckich i kontynuowania przez nich lotu, Polacy mogli otworzyć do nich ogień. Starty polskich myśliwców na przechwycenie hitlerowskich samolotów rozpoznawczych nie przyniosły efektów i piloci meldowali przełożonym, że ze względu na zbyt wolne własne samoloty i wysokie pułapy lotów samolotów niemieckich, nie są w stanie ich przechwycić. Wobec tego po 3 tygodniach działania zasadzki pod Wieluniem dowództwo nakazało zakończyć jej działalność i wrócić do macierzystej jednostki wojskowej.
Zorganizowane zasadzki uświadomiły dowództwu a przede wszystkim polskim pilotom, że samoloty którymi dysponują znacznie odstają nowoczesnością i osiągami samolotom niemieckim a nawet można było zauważyć pewien spadek morali pilotów. Polska co prawda podjęła próby pozyskania nowoczesnych myśliwców latem 1939 roku we Francji i Anglii, ale samoloty które zakupiono (Hurricane, Morane) zostały wysłane do kraju w ostatnich dniach sierpnia drogą morską i przed wybuchem wojny nie dotarły.
Paweł Golik