Tugazeta

Wyprawa do miejsc zastygłych

ŻELAZO
2022-04-17 09:24

Żelazo to wieś na skraju pełnej lasów, uroczysk, moczarów i pełnej nieskażonej, dzikiej natury gminy Galewice. Żelazo jest miejscem zastygłym. Zawieszonym i niejako uwięzionym, pomiędzy przeszłością a teraźniejszością. Obok Kalet, jest jedną z dwóch ostatnich wiosek tej uroczej gminy, które mimo tego, że XXI wiek wkroczył już w trzecią dekadę, nadal nie doczekały się cywilizowanego połączenia drogowego ze światem. Zamiast asfaltu, na drogach do Żelaza nadal króluje piach, gdzieniegdzie kamienny tłuczeń, dziury, koleiny i zapadliska.

Wieś składa się z dwóch, niezbyt oddalonych od siebie części, rozłożonych po obydwu stronach prastarego traktu, biegnącego od Węglewic, przez Biadaszki do Lututowa. Jadąc od strony Biadaszek trzeba najpierw przejechać po chybotliwym, drewnianym moście na wąskiej jeszcze w tym miejscu Strudze Kraszewickiej a następnie skręcić w lewe rozwidlenie wyboistego traktu, by wreszcie dojechać do pierwszego skrzyżowania tych śródleśnych dróg. Skręcając w lewo dotrzemy do kilku domostw rozłożonych wzdłuż drogi biegnącej u podnóża porośniętego sosnowym lasem pagórka, niekiedy nazywanego Żelazową Górą. Droga w prawo zaprowadzi nas do drugiej części wsi. Miejsca o niesamowitym klimacie, uroku i prastarej historii. Miejsca po niegdysiejszym folwarku Żelazo, należącym w dawnych czasach do rozległych dóbr węglewickiego dominium.

Centralne miejsce zajmuje budynek dawnego dworu. Podobnych szukać dziś można jedynie gdzieś w zapadłych zaściankach Podlasia czy Suwalszczyzny. Zachowany do dziś w dobrym stanie dwór w Żelazie to nie pałac czy murowany, stylowy, wiejski dworek lecz budynek w jakich jemu podobnych zamieszkiwało w przeszłości drobne ziemiaństwo w licznych wioskach nad Węglewska Strugą i Prosną. Wielokrotnie remontowany, poprawiany i naprawiany, ostał się w swej niemal oryginalnej postaci, której początków szukać trzeba by jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku. Dwór w Żelazie to drewniany, rozłożysty, parterowy budynek ustawiony na osi wschód – zachód, z kilkoma wejściami i oknami patrzącymi na wszystkie cztery strony świata. Obok obszerna, stara stodoła i kilka budynków gospodarczych, powstałych już w nieco bliższych nam czasach. Dwór i całe gospodarstwo od wielu pokoleń należy do rodziny Cegielskich i jeszcze kilkanaście lat temu był zamieszkały przez cały rok. Dziś to raczej miejsce letniego wypoczynku potomków jego dawnych właścicieli i gospodarzy. To w tym domu jesienią 1941 roku ukrywał się ksiądz Bolesław Sokół z Ostrówka po swej brawurowej ucieczce w momencie próby aresztowania go przez niemiecką żandarmerię.

Nie był to koniec wojennych dramatów, jakich świadkiem było to miejsce. W dniu 20 listopada 1943 roku w pobliżu dworu niemieccy żandarmi z posterunku w Węglewicach zamordowali mieszkańca wsi Żelazo Walentego Zimnego, który zbiegł z robót przymusowych i ukrywał się w pobliżu swego rodzinnego domu. Nieco więcej o przeszłości tego miejsca możemy dowiedzieć się z wydanego pod koniec XIX wieku i prawie zawsze niezawodnego „Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”. Autorzy słownika pod hasłem „Żelazo” podają, że jest to „folwark i osada włościańska nad błotami w powiecie wieluńskim, w gminie Lututów, parafii Cieszęcin, oddalona od Wielunia o 33 wiorsty. Ma 8 domów i 69 mieszkańców. W 1827 roku było 6 domów i 48 mieszkańców”. Nieco więcej informacji, głównie statystycznych, z drugiej połowy XIX stulecia, przynosi opis folwarków należących do dóbr w Węglewicach, także zamieszczony w jednym z tomów rzeczonego słownika. Według tego opisu, w drugiej połowie XIX wieku na folwark Żelazo składało się 226 mórg gruntów ornych, 82 morgi łąk, 355 mórg pastwisk, 8 mórg lasu i 36 mórg nieużytków. Natomiast sama wieś Żelazo, nazwana w słowniku „osadą włościańską”, liczyła sześć gospodarstw chłopskich o łącznej powierzchni 119 mórg. Według współcześnie obowiązującego systemu miar, na jedno gospodarstwo w Żelazie przypadało w tamtych czasach około 10 hektarów. W czasach, gdy folwark Żelazo należał do dóbr w Węglewicach, podstawą gospodarki była tu hodowla owiec, głównie dla pozyskania wełny. Wypasano je na należących do folwarku pastwiskach, nieużytkach i w lasach. Wyobrażenie o skali hodowli owiec w folwarku Żelazo można mieć dopiero po zapoznani się ze spisem inwentarza dóbr węglewickich, sporządzonym w 1861 roku, po śmierci właściciela tego rozległego majątku; Antoniego Sulimierskiego. Podano tam, że na folwarku w Żelazie było podówczas „400 skopów starych i 100 baranów”, co po doliczeniu matek daje około sześćset sztuk tej rogacizny.

Wbrew pozorom, na szereg informacji o tej, wydawało by się mało komu znanej wiosce, natknąć się można w wielu opracowaniach książkowych. Sporo miejsca poświęca jej „Katalog zabytków budownictwa przemysłowego” pod redakcją Bohdana Baranowskiego, wydany pod koniec lat sześćdziesiątych minionego wieku. Wioska trafiła na karty katalogu za sprawą swej nazwy, którą powiązano z dziejami pradawnej metalurgii na terenach dorzecza górnej Prosny i związaną z tym eksploatacją pokładów rudy darniowej, występującej także o okolicach wsi Żelazo. W owym katalogu można wyczytać, że; „według dość niepewnej miejscowej tradycji już jakoby bardzo dawno temu na łąkach tej wsi wydobywano rudę darniową. W 1937 roku zorganizowane zostało na łąkach wydobywanie rudy metodą odkrywkową, na niewielkich głębokościach. Odwożona ona była wozami do stacji kolejowej i następnie wysyłana wagonami do Częstochowy lub na Śląsk. Podobno wydobywano rudę jeszcze w pierwszych latach okupacji hitlerowskiej. Później pokłady te nie były już eksploatowane. Obecnie zachowały się jeszcze na łąkach tej wsi ślady po odkrywkowym wydobyciu rudy.” Dziś trudno wskazać, gdzie owe „ślady” miały by się znajdować. Jednak niezależnie od stopnia ścisłości zawartej w katalogu wzmianki, odwiedzając dziś to przepiękne miejsce na każdym kroku można natknąć się na ślady jego ciekawej, nie tylko metalurgicznej, przeszłości

Grzegorz Szymański

Komentarze

Komentarze publikuje się korzystając z narzędzia Facebooka.
Użytkownik publikuje treść komentarza na własną odpowiedzialność i jest to jego prywatna opinia. Aby zgłosić naruszenie należy kliknąć link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i obowiązujące zasady korzystania z platformy Facebook dostępne pod adresem: https://www.facebook.com/policies
Właściciel i wydawca portalu tugazeta.pl nie odpowiada za treść publikowanych komentarzy.
Aby dodać komentarz musisz w pierwszej kolejności być zalogowany na portalu facebook.com
Jesteś już zalogowany ? Odśwież stronę