Tugazeta

Spór o byłą masarnię. Ma tutaj powstać blok

LUTUTÓW
2021-12-28 07:49

Deweloper przy ul. Klonowskiej w Lututowie planuje wybudować blok mieszkalny. Latem 2021 r. doszło do podpisania umowy przedwstępnej z właścicielem byłej masarni. Jakie było zdziwienie przyszłego właściciela terenu, gdy ten kilka miesięcy później zastał budynek ogołocony z drzwi, płyt, skrzynki elektrycznej, przewodów a nawet dachu. Sprzedający nie widzi problemu, ponieważ w ten sposób chciał sobie zrekompensować niewygórowaną cenę za działkę oraz budynek. Sprawa została zgłoszona na Policję.

W centrum Lututowa wkrótce mają zostać wybudowane nowoczesne mieszkania wraz z garażem podziemnym. Przedstawiciel firmy „Wojewoda Dewelopment” doszedł do porozumienia z właścicielem terenu. Ustalono cenę a następnie 10 lipca spisano przedwstępną umowę sprzedaży. Jeden z paragrafów dokumentu to zapis, który traktuje wprost, że „kupujący oświadcza, że znany jest mu stan techniczny przedmiotowej nieruchomości”. Nieczynna masarnia, choć już nieużytkowana, posiadała m.in. solidne drzwi oraz różne elementy wyposażenia. Na posesji stała blaszana wiata a budynek, co nikogo nie powinno dziwić, był pokryty blachą. Kilka miesięcy później jeden z przedstawicieli firmy zastał na miejscu praktycznie same mury.

Kupujemy wszystko 

- Ustalenia były takie, że kupujemy wszystko z całym zastanym na miejscu wyposażeniem – opowiada Grzegorz Wojewoda. - W czerwcu oglądaliśmy tę nieruchomość, a już w lipcu podpisaliśmy umowę przedwstępną. Wszystko było w porządku. Również przy podpisaniu przedwstępnego aktu notarialnego dotychczasowy właściciel nie wspominał o tym, że zajął się demontażem wyposażenia. Dostałem nawet klucze do wszystkich drzwi. Obecnie przydatny jest tylko klucz do bramy, ponieważ pozostałe drzwi zostały zdemontowane i wywiezione. Nawet został zdemontowany dach, co przy dużych wiatrach powoduje bałagan. Na ulicę prowadzącą do targowiska wydmuchiwany jest styropian oraz inne pozostałości. Z naszej strony poszło już pismo od prawnika. Nasze oczekiwania to rekompensata na sumę około 30 tys. zł. Proszę uwierzyć, na miejscu była m.in. stalowa wiata, całe wnętrze było obite płytami warstwowymi, a dziś z tego nie ma prawie nic.

Nie jechałem do toalety 

Co na swoją obronę ma dotychczasowy właściciel? - Byłem u Grzegorza Wojewody w Osieku po klucze. Wtedy nie byłem sam. Też mam świadka na to. Mówiłem, że pozabieram sobie rzeczy, które są droższe, „bo tobie i tak to nie będzie potrzebne” - usłyszeliśmy w odpowiedzi. - On mi te klucze dał, rozeszliśmy się, a później mu te klucze zawiozłem. Co on wówczas myślał, że ja pojechałem się do Lututowa załatwić na tę działkę, z toalety skorzystać? Przecież on o tym wiedział, więc dlaczego odwraca kota ogonem?(...) Uzgodniłem taką cenę i to, że pozabieram sobie te rzeczy, a teraz są pretensje, że to zabrałem. To po co brałem te klucze? Wówczas nie byłem tam sam i wyraźnie to powiedziałem.

Strony na podpisanie aktu notarialnego mają jeszcze kilka dni. Deweloper twierdzi, że grunt stracił na wartości i domaga się rekompensaty, z kolei właściciel, który zabrał wyposażenie budynku, mówi, że zawsze kupujący może odstąpić od transakcji. Podczas podpisywania stosownych dokumentów oczywiście doszło do wpłacenia zadatku ze strony kupującego.

Komentarze

Komentarze publikuje się korzystając z narzędzia Facebooka.
Użytkownik publikuje treść komentarza na własną odpowiedzialność i jest to jego prywatna opinia. Aby zgłosić naruszenie należy kliknąć link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i obowiązujące zasady korzystania z platformy Facebook dostępne pod adresem: https://www.facebook.com/policies
Właściciel i wydawca portalu tugazeta.pl nie odpowiada za treść publikowanych komentarzy.
Aby dodać komentarz musisz w pierwszej kolejności być zalogowany na portalu facebook.com
Jesteś już zalogowany ? Odśwież stronę