Pracownik schroniska Psia Ostoja z zarzutem przywłaszczenia psów z Lubczyny

REGION
2026-09-30 13:47
Pracownik schroniska Psia Ostoja z zarzutem przywłaszczenia psów z Lubczyny

Pracownik schroniska „Psia Ostoja” w Pieczyskach usłyszał zarzut przywłaszczenia w sprawie zaginięcia dwóch owczarków niemieckich z Lubczyny. Przedstawienie zarzutu potwierdziła prokuratura. Podejrzany nie przyznał się do winy, a miejsce pobytu Aresa i Neli pozostaje nieznane.

Ares, mający w chwili zaginięcia 11 miesięcy, oraz siedmioletnia Nela uciekły z posesji w Lubczynie w nocy z 9 na 10 sierpnia 2026 roku. Od tego czasu ich właściciel, Maciej Mrula, prowadzi intensywne poszukiwania. Mimo kolejnych informacji i sprawdzanych tropów zwierząt dotąd nie odnaleziono.

Jednym z wątków sprawy było odłowienie owczarków i przewiezienie ich do schroniska w Pieczyskach. Psy, które tam sprawdzono, okazały się jednak innymi zwierzętami. Właściciel Aresa i Neli zaczął podejrzewać, że jego czworonogi mogły zostać przywłaszczone i wywiezione poza teren gminy. Sprawą zajęli się policjanci z Wieruszowa, którzy przesłuchiwali świadków i zabezpieczali ślady mogące pomóc w ustaleniu losu psów.

Świadek nie ma wątpliwości 

Dotarliśmy do świadka przekonanego, że widział, jak pracownik zajmujący się odławianiem zwierząt dla schroniska ładował do samochodu psy należące do Macieja Mruli. - Ja zrobiłem psom zdjęcie i po tym wszystkim, jak spotkałem tego faceta ze schroniska, to upłynęły może 3 minuty jak je ładował do busa. I to wszystko. I wiem nawet po której stronie poszła suczka z klapniętym uchem a po której młody. Ewidentnie tutaj ktoś kłamie, ale na pewno nie ja, bo ja widziałem to na własne oczy.

Właściciel zwierząt wskazuje z kolei na rozbieżności w informacjach, które otrzymywał po ich zaginięciu.

Pomieszanie z poplątaniem?

W tej historii nie zgadza się wiele wątków – opowiada. - Po pierwszych informacjach od mieszkańców Kowalówki dowiedziałem się, że moje psy miały zostać odłowione i przewiezione do schroniska. Gdy dzwoniłem do właścicielki, ta zapewniała mnie, że moje psy są bezpieczne i mogę je odebrać. Zadzwoniłem do żony aby o 15.00 odebrała zwierzęta. Po jakiś 2 godzinach dostałem pytanie czy moje psy były zaczipowane. Ja odpowiedziałem, że nie. Pani mi odpowiedziała, że odłowione psy mają czipy. Poprosiła abyśmy wymienili się zdjęciami posiadanych zwierząt. Również lokalny policjant poinformował mnie tego dnia, że moje psy zostały odłowione, żebym dalej ich nie szukał, bo przecież one są w schronisku. Z kolei ja powiedziałem policjantowi co usłyszałem od właścicielki schroniska.

Następnego dnia Maciej Mrula pojechał do schroniska, aby obejrzeć przebywające tam owczarki. Jak relacjonuje, wizyta nie wyjaśniła jego wątpliwości. - Tamte z kolei nie zgadzały się nawet z tymi, których zdjęcia zostały wysłane mi na telefon. Jestem przekonany, że moje psy zostały gdzieś wywiezione poza teren i mam jednocześnie gorący apel, jeśli ktoś kupił takie psy, albo po prostu je przetrzymuje, niech zgłosi się na policję.

Prokuratura stawia zarzut 

Z informacji przekazanych przez rzeczniczkę Prokuratury Okręgowej w Sieradzu, Jolantę Szkilnik, wynika, że 1 września 2026 roku pracownikowi schroniska przedstawiono zarzut przywłaszczenia z art. 284 § 1 Kodeksu karnego. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego czynu i złożył wyjaśnienia. Prokuratura poinformowała również, że nie ustalono miejsca pobytu psów i prowadzone były czynności zmierzające do ich odzyskania.

O stanowisko zwróciliśmy się także do schroniska „Psia Ostoja”. Właścicielka, Andżelika Barczak, przekazała następującą odpowiedź:

W odpowiedzi na Państwa maila informuję: Zarzuty nie są postawione przeciwko komuś tylko w sprawie zaginięcia psów. Poszkodowany, który nie dopilnował psów i mu uciekły wymyślił sobie teorię, że pracownik schroniska ma coś wspólnego z tym zdarzeniem. Nie ma najmniejszych podstaw do wyciągania pochopnych wniosków, że pracownik jest w cokolwiek zamieszany, więc kierownictwo schroniska nie wyciąga wniosków na podstawie plotek i domniemań. Pracownik wypełnia swoje obowiązki bez zarzutów. Jest duże prawdopodobieństwo, że pracownik schroniska złoży do prokuratury doniesienie o bezpodstawne naruszenie dóbr osobistych i zniesławienie. 

Stanowisko schroniska w kwestii przedstawienia zarzutu jest sprzeczne z informacją przekazaną przez prokuraturę, która potwierdziła, że zarzut usłyszała konkretna osoba. Samo jego przedstawienie nie przesądza jednak o winie podejrzanego. O ewentualnej odpowiedzialności karnej rozstrzygnie sąd.

Maciej Mrula nadal szuka Aresa i Neli oraz apeluje o informacje, które mogłyby pomóc w ich odnalezieniu. Osoby posiadające takie wiadomości proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Wieruszowie pod numerem 47 84 56 211 lub z właścicielem zwierząt pod numerem 730 503 327. Nagroda za wskazanie miejsca pobytu psów: 5 tys. zł! 

Patryk Hodera

Autor:
RED

Galeria

Komentarze

Komentarze publikuje się korzystając z narzędzia Facebooka.
Użytkownik publikuje treść komentarza na własną odpowiedzialność i jest to jego prywatna opinia. Aby zgłosić naruszenie należy kliknąć link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i obowiązujące zasady korzystania z platformy Facebook dostępne pod adresem: https://www.facebook.com/policies
Właściciel i wydawca portalu tugazeta.pl nie odpowiada za treść publikowanych komentarzy.
Aby dodać komentarz musisz w pierwszej kolejności być zalogowany na portalu facebook.com
Jesteś już zalogowany ? Odśwież stronę