Tugazeta

Mieszkanki powiatu ofiarami fałszywych testów?

WIERUSZÓW - ŁÓDŹ
2021-12-10 12:32

Mieszkanki powiatu wieruszowskiego mogły paść ofiarami fałszywych wyników testów pod kątem Sars-Cov-2. Zaczęło się od zapalenia płuc u 3-miesięcznego dziecka a skończyło na pobycie na oddziale zakaźnym w Łodzi. 

W poniedziałek rano dostaliśmy skierowanie do szpitala ze względu na początek zapalenia płuc u Oliwii. O 11.00 byliśmy na pogotowiu w Wieruszowie ze skierowaniem. Pierwsze co to testy na covid. Pani zrobiła nam te szybkie. Wynik był za 20 minut i już siedziałyśmy w izolatce – opowiada Małgorzata Szymanek. - Przyszła pielęgniarka i zapytała się, czy jestem zaszczepiona. Odpowiedziałam, że nie. Ona stwierdziła, że to wszystko wyjaśnia, bo obie mamy dodatnie testy. Usłyszałyśmy, że musimy czekać na decyzję lekarza, co dalej.
 
Jak wspomina pani Małgorzata, około 12.30 pojawiła się ordynator, która stwierdziła, że to covid i nie bęzie przyjęcia, ponieważ pacjentki były zagrożeniem epidemiologicznym dla innych. - Dzwoniła do Łodzi aby po nas przyjechali - wspomina nasza rozmówczyni. - Około 14.20 otrzymałam informację, że za jakieś 3 godziny będzie po nas transport. W tym czasie cały czas przebywałyśmy w malutkiej izolatce bez okien i łazienki. W środku była kozetka i stół. Pielęgniarka pozwoliła nam się szybko załatwić. Transport był około 17.00. Powiem szczerze, że czułam się jak bydło idące na transport, albo przestępca, którego wyprowadza pan w przebraniu. W Łodzi byłyśmy po godz. 19.00. Ja cały czas miałam maleństwo na rękach, u którego rozwijało się zapalenie płuc i które od rana nie otrzymało żadnego leku. To bolało mnie najbardziej.
 
W Łodzi przeprowadzono badania i, podobnie jak w Wieruszowie, skierowano pacjentki do izolatki. Wymaz w celu wysłania do laboratorium był pobierany we wtorek rano. - Wieczorem był wynik negatywny. Pani doktor powiedziała, że to RSV. Ja byłam przeziębiona. Pani doktor z Wieruszowa, bez jakiegoś wywiadu ze mną, stwierdziła, że to ja sprzedałam covida córce. To ja zachorowałam ostatnia. Cały dom na kwarantannie, która jest bez sensu, skoro nie potwierdzono zakażenia. Na wypisie ze szpitala również mamy informację, że Oliwia jest z „covidem” negatywnym. 

Galeria

Komentarze

Komentarze publikuje się korzystając z narzędzia Facebooka.
Użytkownik publikuje treść komentarza na własną odpowiedzialność i jest to jego prywatna opinia. Aby zgłosić naruszenie należy kliknąć link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i obowiązujące zasady korzystania z platformy Facebook dostępne pod adresem: https://www.facebook.com/policies
Właściciel i wydawca portalu tugazeta.pl nie odpowiada za treść publikowanych komentarzy.
Aby dodać komentarz musisz w pierwszej kolejności być zalogowany na portalu facebook.com
Jesteś już zalogowany ? Odśwież stronę