Tugazeta

Krótkie życie Konstancji

Gola
2021-04-01 07:59

Gdyby żyła w dzisiejszych czasach, zapewne została by wziętym lekarzem weterynarii, doskonałym rolnikiem i hodowcą a może utytułowaną sportsmenką odnoszącą sukcesy w jeździectwie. Jej dzieciństwo i młodość pełne były tej naturalnej radości życia, tak charakterystycznej dla urodzonych i wychowanych na wsi, w otoczeniu przyrody i obdarzonych miłością rodziców dzieci.

Konstancja Mączka urodziła się w 1877 roku. Była córką Katarzyny i Wincentego. Często mówi się, że ktoś już urodził się z „powołaniem”. Konstancja urodziła się z miłością do zwierząt. W dużym i zasobnym gospodarstwie jej rodziców zwierząt nie brakowało. Koty, psy, drób, krowy i wreszcie konie, które były największą pasją Konstancji od najmłodszych lat. W rodzinnym domu czas wypełniała jej pomoc w gospodarstwie rodziców, a z czasem jeździecka pasja. Konne wyprawy na nadprośniańskie łąki, do golskiego lasu, w okolice chróścińskiej cerkwi i dalej, stały się niemal codziennością. Jednak pewnego ciepłego, czerwcowego wieczoru 1895 roku do zagrody powrócił jedynie wierzchowiec. Zaniepokojeni rodzice natychmiast wszczęli poszukiwania. Gdy wreszcie znaleziono Konstancję, nie dawała już znaków życia. Czy możemy sobie wyobrazić rozpacz rodziców po stracie ukochanego dziecka? Co się wydarzyło? Czy spadła z konia i zabiła się na miejscu? Czy koń potknął się i przygniótł ją swym ciężarem? Czy stało się coś zupełnie innego? Zrozpaczeni rodzice pochowali Konstancję na wójcińskim cmentarzu. Mimo że przybici stratą ukochanego dziecka, postanowili zrobić coś, co pozwoli im zachować pamięć o Konstancji a jednocześnie służyć będzie całej społeczności. Tą część rodzinnego majątku, która w przyszłości miała stać się posagiem Konstancji przeznaczyli na budowę publicznej kaplicy, którą wznieśli na swym gruncie, pośrodku wsi, tuż przy drodze do Wójcina. Kaplicę zbudowano w modnym podówczas, neogotyckim stylu. Budowę i wyposażanie tej małej świątyni zakończono w 1899 roku. Na jednej z jej wewnętrznych ścian umieszczona została tablica fundacyjna z następującym napisem: „Wincenty i Katarzyna Mączka. 1899. Swoim własnym kosztem”.  Od tego też roku prywatna kaplica w Goli stała się kaplicą filialną dla parafii w Wójcinie. Z czasem wydała się być nieco przyciasna dla wciąż rozrastającej się wsi. W 2010 roku oddano do użytku nową, przestronną kaplicę pod wezwaniem Matki Boskiej Fatimskiej. Stara, z biegiem lat powoli, acz nieubłaganie, niszczeje. Po żyjącej tu przed ponad stu laty Konstancji, oprócz kaplicy, pozostał jedynie grób na wójcińskim cmentarzu i wyblakłe zdjęcie. Na tym można by zakończyć tę smutną, acz budującą historię o jej krótkim życiu. Można jedynie zadać pytanie; kto dziś, w obliczu osobistej tragedii jest w stanie zdobyć się na to, by stworzyć coś, co służyć będzie kolejnym pokoleniom, „swoim własnym kosztem?”

Grzegorz Szymański

 

 

Galeria

Komentarze

Komentarze publikuje się korzystając z narzędzia Facebooka.
Użytkownik publikuje treść komentarza na własną odpowiedzialność i jest to jego prywatna opinia. Aby zgłosić naruszenie należy kliknąć link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i obowiązujące zasady korzystania z platformy Facebook dostępne pod adresem: https://www.facebook.com/policies
Właściciel i wydawca portalu tugazeta.pl nie odpowiada za treść publikowanych komentarzy.
Aby dodać komentarz musisz w pierwszej kolejności być zalogowany na portalu facebook.com
Jesteś już zalogowany ? Odśwież stronę