Janusz i Jan

Niemojew
2026-08-31 09:23
Janusz i Jan

Moja historia Janusza i Jana oparta jest na opowieściach, wspomnieniach, przypuszczeniach i domysłach. Niby dużo wiadomo, ale niewiele w tym dokładności, szczegółów i potwierdzenia „faktów zasłyszanych”. Do grzebania w przeszłości tego miejsca zainspirowała mnie stara mapa, ruiny pośród oceanu kukurydzy i opowieść o wiekowej kapliczce ze św. Janem Nepomucenem w środku, któremu ze starości odpadły już ręce. Jadąc z Lututowa do Złoczewa czy Sieradza dawną „drogą szybkiego ruchu” o kultowej niegdyś nazwie E 12, na wysokości Niemojewa mijamy znajdujące się na północ od tej drogi resztki poszarzałych murów w otoczeniu starych drzew wyrastających pośród bezmiaru kukurydzianego pola.

Zapewne nikt nie zastanawia się, co to za rozsypujące się ruiny i co tam niegdyś mogło się znajdować. Nikomu nawet do głowy nie przyjdzie, że te kikuty ścian to resztki zabudowań dworskich dawnego niewielkiego majątku ziemskiego o nazwie Janusz. Nazwa Janusz od wieków występuje w historycznych materiałach kartograficznych i toponimicznych odnoszących się do miejscowości Niemojew w dzisiejszej gminie Lututów. W opisie planu pomiarowego z 1901 roku można przeczytać, że Janusz to „kolonia przy majątku Niemojew.” Jeśli wierzyć Wikipedii, to pod hasłem Niemojew podaje ona, że jest to „wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie wieruszowskim, w gminie Lututów. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa sieradzkiego. W jej skład wchodzą kolonie: Kornelin, Janusz, Zygmuntów, Stary Niemojew, Glinianki, Olszynka i Stary Niemojew nad szosą.” Wynika z tego niezbicie, że nazwa części obecnej wsi Niemojew: Janusz, nie zaginęła przynajmniej przez ostatnie 120 lat!

Aby chociaż trochę dotknąć historii tego miejsca, pytałem się miejscowych mieszkańców, którzy chętnie dzielili się tym, co im na temat Janusza było wiadomo. Słuchałem tych opowieści o Januszu z otwartą buzią, zupełnie zapomniawszy zapytać się o Jana… Dawnymi czasy Janusz był niedużym majątkiem ziemskim, którego ostatnim zapamiętanym właścicielem był prawdopodobnie Kazimierz Woźniakowski (1886 1929). Po nim gospodarował tu jego zięć o nazwisku Lar. Mógł nim być pochowany na lututowskim cmentarzu Władysław Lar (1902 – 1968) lub także tam spoczywający Jan Lar (1906 – 1969). W każdym bądź razie, pewnym jest, że ów Lar, zięć Woźniakowskiego, jakkolwiek miał na imię, zginął tragicznie, potrącony przez auto na pobliskiej szosie. Od wdowy po owym Larze majętność Janusz nabył niejaki Gołdyn, pochodzący z Czajkowa. Trudy gospodarowania „na odległość” szybko zniechęciły owego nabywcę. Ostatnią mieszkanką Janusza, zarazem dzierżawczynią i też lokatorką w jednej osobie, była kobieta o nazwisku Kamasz. Czy była nią pochowana na parafialnym cmentarzu w Lututowie Anna Kamasz (1902 – 1983)? Trudno jednoznacznie stwierdzić. Po śmierci ostatniej mieszkającej w Januszu osoby przez krótki czas w budynku znalazła swą siedzibę salka katechetyczna do której na lekcje religii uczęszczali uczniowie ze szkoły w Niemojewie.

Tyle o dziejach Janusza dowiedziałem się od mieszkańców miejsca we wsi Niemojew, które niegdyś nosiło niepisaną nazwę „Warszawa” i składało się z ośmiu gospodarstw rozłożonych wzdłuż drogi. Dziś tych gospodarstw pozostało już bardzo niewiele, a właściwie to pewnie tylko jedno. Na koniec postanowiłem odwiedzić Janusza. Już na samym początku natknąłem się na zawieszoną na pomnikowym jesionie przepiękną starą kapliczkę z figurą św. Jana Nepomucena. Nie wiadomo kto wyrzeźbił tą dziś już mocno zniszczoną przez czas postać świętego, zamknął go w gustownej, oszklonej skrzyneczce i powiesił na jesionowym pniu. Przedzierając się przez splątanie pajęczynami krzewy, chaszcze, pokrzywy i wysoką trawę trzeba nie lada wyobraźni by uwierzyć, że w tym miejscu niegdyś żyli ludzie! Że był to czyjś dom, gospodarstwo, obejście, sad i pole. Dziś to zupełna ruina zionąca oczodołami okien i drzwi. Wyrwaną ze skobla solidną kłódkę ktoś litościwy położył na okiennym parapecie, jakby na pamiątkę, że kiedyś ktoś zamykał za sobą drzwi tego budynku. Ruiny i stara kapliczka. Janusz i Jan. Jak obydwaj przez lata, dekady, wieki i pokolenia razem wzrastali i żyli, tak teraz giną po społu na naszych oczach. Odchodzą w mroki niepamięci. Jeszcze kilka, kilkanaście lat i Jan do cna spróchnieje a ruiny Janusza rozsypią się w proch. (Na zdjęciach: plan majątku Janusz z 1901 roku, kapliczka św. Jana Nepomucena, ruiny zabudowań i płyta nagrobna na lututowskim cmentarzu). 

P. S. Zdając sobie sprawę z braku szczegółów z historii tego miejsca i ewentualnych przeinaczeń, liczę na życzliwość oraz komentarze prostujące pomyłki i uzupełniające braki w mojej wiedzy na temat Janusza i Jana.

Grzegorz Szymański   

Autor:
Grzegorz Szymański

Komentarze

Komentarze publikuje się korzystając z narzędzia Facebooka.
Użytkownik publikuje treść komentarza na własną odpowiedzialność i jest to jego prywatna opinia. Aby zgłosić naruszenie należy kliknąć link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i obowiązujące zasady korzystania z platformy Facebook dostępne pod adresem: https://www.facebook.com/policies
Właściciel i wydawca portalu tugazeta.pl nie odpowiada za treść publikowanych komentarzy.
Aby dodać komentarz musisz w pierwszej kolejności być zalogowany na portalu facebook.com
Jesteś już zalogowany ? Odśwież stronę