Tugazeta

Antoś Żbik z Kątów Walichnowskich walczy o życie

Rodzice proszą o pomoc dla swojego synka
2022-02-08 11:37

Antoś Żbik z Kątów Walichnowskich ma zaledwie kilka tygodni, a przed nim już ciężka walka o życie. Dziecko urodziło się w 27. tygodniu ciąży, dlatego jest skrajnym wcześniakiem. Rodzice zbierają środki na leczenie, rehabilitację oraz dojazdy do swojego ukochanego synka. 

Antoś jest naszym wymarzonym synkiem. Tak bardzo chcieliśmy mieć chłopca. Dwie nasze córeczki z ogromną niecierpliwością czekały na braciszka. Kiedy się udało, kiedy się dowiedzieliśmy, że na świecie pojawi się nasz synek, byliśmy najszczęśliwsi na świecie. Nikt nie spodziewał się, że ta bańka szczęścia niedługo pryśnie, a naszemu dziecku przypadnie w udziale dramat walki o życie - piszą rodzice na portalu siepomaga, za pomocą którego zbierane są środki na rzecz chłopca. W 27. tygodniu ciąży trafiłam do szpitala z ostrym bólem brzucha. Bałam się, że coś jest nie tak. Do terminu planowanego porodu zostały jeszcze niemal 3 miesiące. Niestety, okazało się, że nie można dłużej czekać. Lekarze podjęli decyzję o natychmiastowej operacji, żeby ratować naszego maluszka. Antoś urodził się więc w 27. tygodniu przez cesarskie cięcie. Był malutką kruszynką, zbyt słabą, by nawet płakać. Od razu trafił pod respirator i zaczął walkę o oddech, o życie, o każdą godzinę. Synek jest skrajnym wcześniakiem. Tak nazywa się dzieci, urodzone przed 32. tygodniem ciąży. Dzieci, obarczone często wadami, bo ich narządy nie zdążyły się jeszcze wykształcić, nie potrafią samodzielnie pracować. Niestety tak jest w przypadku Antosia. Synek ma wadę serca, nerek i krwiaka w główce.

Antoś Żbik - zbiórka pieniędzy 

Rodzice myśleli, że po narodzinach synka szybko wrócą z nim do domu i będą mogli się cieszyć wspólnymi chwalami, ze codziennie Antoś będzie zdobywać nowe umiejętności. - Niestety synek leży w szpitalu, podłączony do respiratora. Jest w bardzo ciężkim stanie, a nasze serce łamią się, gdy widzimy, jak walczy. Z powodu bardzo kiepskich prób nerkowych nie można mu podać leku na serduszko. Została operacja. Lekarze podejmą się jej, gdy tylko wyleczą infekcje. Niestety Antoś ma bardzo kiepską odporność i co chwilę choruje, co dodatkowo osłabia jego stan. Czekamy na to, aż będzie lepiej, aż stan naszego synka się poprawi. Czekamy na moment, aż będziemy mogli zacząć rehabilitację.Już dziś wiemy, że synek do końca życia będzie musiał być pod opieką wielu specjalistów. Tylko kosztowna rehabilitacja jest dla niego szansą na rozwój, na to, aby mógł w przyszłości dorównać swoim rówieśnikom.

Każdy rodzic marzy, aby jego dziecko było piękne, uśmiechnięte, cieszyło się z życia i przede wszystkim było zdrowe. - My nie jesteśmy inni, również pragniemy dla naszego synka tylko i wyłącznie tego. Dlatego już dziś prosimy Was o choćby złotówkę dla naszego Antosia. Sami zrobiliśmy już, co mogliśmy, mając Was, możemy dać mu lepsze jutro - kończą rodzice. 

Galeria

Komentarze

Komentarze publikuje się korzystając z narzędzia Facebooka.
Użytkownik publikuje treść komentarza na własną odpowiedzialność i jest to jego prywatna opinia. Aby zgłosić naruszenie należy kliknąć link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i obowiązujące zasady korzystania z platformy Facebook dostępne pod adresem: https://www.facebook.com/policies
Właściciel i wydawca portalu tugazeta.pl nie odpowiada za treść publikowanych komentarzy.
Aby dodać komentarz musisz w pierwszej kolejności być zalogowany na portalu facebook.com
Jesteś już zalogowany ? Odśwież stronę