W ostatni czwartek w Wyszanowie doszło do wiejskiego zebrania, podczas którego rozstrzygnięto budzącą od dawna kontrowersje sprawę tzw. agronomówki – budynku stanowiącego własność gminy, którego część służyła kiedyś między innymi jako Urząd Pocztowy. Obiekt jest od lat zamieszkały przez jedną z rodzin – ta już od dawna ubiegała się o możliwość jego kupna. Duża część mieszkańców wcześniej była temu przeciwna uzasadniając swoją decyzję tym, że budynek można byłoby zaadoptować na świetlicę bądź bibliotekę. Z drugiej strony, żeby móc osiągnąć ten cel, gmina musiałaby dotychczasowym lokatorom zaproponować inne mieszkanie. Poza tym pomieszczenia przeznaczone do użyteczności publicznej musiałyby według wytycznych spełniać pewne wymogi – między innymi te dotyczące ich wysokości. Ze względu na brak takich możliwości – zarówno lokalowych jak i finansowych – pat trwał. Aż do ostatniego tygodnia. Goszczący na spotkaniu burmistrz Bogdan Nawrocki zaproponował, że pieniądze uzyskane z ewentualnej sprzedaży gmina przekaże sołectwu, a te przeznaczy je według własnego uznania na potrzeby wsi. Tu wskazanie od razu padło na OSP, która ubiega się i zbiera środki na nowy wóz, którego koszt przekracza zdecydowanie pół miliona złotych. Część pieniędzy jest już zebrana, część pozostaje na razie w formie poważnych deklaracji płynących między innymi z Urzędu Marszałkowskiego czy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Nadal jednak pozostaje niedobór.
Kwota jaką można byłoby uzyskać ze sprzedaży agronomówki w momencie, gdyby gmina ogłosiła przetarg na sprzedaż tego obiektu, to około 140 tysięcy złotych. Tak stałoby się pod warunkiem, że pojawiłby się ktoś chętny na zakup i nie przystąpiliby do niego obecni mieszkańcy, którzy mają prawo pierwokupu za 30% wartości wyceny rzeczoznawcy, co daje około 40 tysięcy złotych.
Część zebranych uznała to za zbyt niską wartość, jednak podczas dyskusji padło wiele argumentów przemawiających za tym, że jest to jedna z ostatnich szans uzyskania jakicholwiek korzyści z tego tytułu. Inaczej budynek na którego remont gmina nie posiada środków sukcesywnie niszczałby. W końcu w głosowaniu, w którym udział wzięło 36 mieszkańców - 25 osób zagłosowało za sprzedażą, 4 były temu przeciwne a reszta wstrzymała się od zajęcia stanowiska.
Podczas spotkania poruszono też wiele innych kwestii dotyczących życia wsi. Swoje racje w stronę Nawrockiego artykułowali między innymi działacze tamtejszego klubu piłkarskiego Prosna Wyszanów, którzy argumentując, że będąc jedynym takim zespołem jeśli chodzi o środowiska wiejskie w gminie otrzymują zbyt małe wsparcie z urzędu. Powrócono także do zbliżającego się generalnego remontu 450-tki oraz budowy boiska przy szkole.
Prakseda Kupietz – sołtys Wyszanowa zaapelowała też o pomoc dla jednego z mieszkańców wsi, który uległ poważnemu wypadkowi i od tej chwili znajduje się w ciężkim stanie. Na kosztowną rehabilitację środki będą zbierane w niedzielę 26 lutego. Pieniądze można też przekazać wcześniej, wrzucając je do puszki w Sklepie Spozywczym na ulicy Mikorskiej.